|
28.12.2009. |
Co dzień, jeszcze na długo przed świtem, Beppo jechał na swoim starym, piszczącym rowerze do miasta, do pewnego wielkiego budynku. Tam czekał z kolegami na dziedzińcu, poczym dawano mu miotłę i przedzielano którąś z ulic do zamiatania.
Beppo lubił te godziny przed świtem, kiedy miasto jeszcze spało. Pracę wykonywał chętnie i starannie. Wiedział, że jest ona bardzo potrzebna. |
|
Czytaj całość
|
|
|
28.12.2009. |
I było jeszcze coś innego, czego Momo nie mogła zrozumieć.
Zresztą zaczęło się to dopiero niedawno. Zdarzało się mianowicie coraz częściej, że dzieci przynosiły rozmaite zabawki, którymi nie można było naprawdę się bawić, na przykład zdalnie kierowany czołg, który jeździł, ale do niczego innego się nie nadawał. Albo rakietę kosmiczną, która umocowana do drążka pędziła w kółko, ale nic więcej nie można było z nią robić. Albo mały robot, który z żarzącymi się oczami poruszał się chybotliwie i kręcił głową, ale poza tym nie służył do niczego. Były to naturalnie bardzo drogie zabawki, jakich przyjaciele Momo nigdy nie mieli, a już na pewno nie ona. Ale przede wszystkim byty one wykonane tak dokładnie, do najdrobniejszych szczegółów, że bawiąc się nimi, nie trzeba było już nic sobie wyobrażać. Dzieci siedziały więc często godzinami wpatrując się jak urzeczone, ale i trochę znudzone, w te zabawki jeżdżące, chyboczące się lub pędzące w kółko - jednak żaden pomysł nie przychodził im do głowy. W końcu więc powracały do dawnych zabaw, przy których wystarczało im kilka pudełek, podarta chusteczka, kopczyk kreta albo garść kamyków. Wtedy mogły sobie wszystko wyobrażać. (...) |
|
Czytaj całość
|
|
|
23.11.2009. |
- Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy. |
|
|
27.10.2009. |
Pewna chińska legenda opowiada o kobiecie, która straciła jedynego syna. Pogrążona w smutku przyszła do mędrca i prosiła go: Czy znasz jakieś modlitwy, które mogłyby przywrócić życie mojemu synowi? Starzec jej odpowiedział: Przynieś mi ziarnko gorczycy z domu, który nigdy nie zaznał smutku. To ziarenko będzie mi potrzebne, aby wypędzić smutek z twojego życia.
Kobieta chodziła długo, odwiedzając rozmaite domy: bogatych i biednych. Wszędzie jednak spotykała ludzi, którzy w taki czy inny sposób doznali smutku. W wielu miejscach zatrzymywała się na dłużej, aby pocieszać zasmuconych. Zaangażowała się tak mocno w pocieszanie innych, że na koniec zapomniała już o poszukiwaniu magicznego ziarnka gorczycy. I nawet nie zdała sobie sprawy, że poszukiwanie ziarnka gorczycy zabrało smutek z jej życia. Cierpienie towarzyszy każdemu z nas. Pragniemy się od niego wyzwolić. Poszukujemy - jak kobieta z chińskiej legendy - ziarnka gorczycy, które mogłoby nam pomoc przemienić nasz smutek w radość. Jedna z dróg wyzwolenia od smutku polega na tym, aby zobaczyć cierpienie i smutek innych, i starć się im pomóc. Pocieszając innych sami znajdziemy pociechę. |
|
|
22.10.2009. |
Leonardo Da Vinci spędził 7 lat malując ostatnią Wieczerzę. Postacie przedstawiające Jezusa i 12 apostołów zostały namalowane w oparciu o rzeczywiste osoby.
Leonardo wybrał najpierw osobę Chrystusa. Przed mistrzem stawiły się setki młodych, aby zostać wybranymi. Da Vinci szukał oblicza niewinnego, spokojnego, i pięknego. Bez blizn, aby wyglądał na postać bez grzechu. Wreszcie po miesiącach poszukiwań wybrał 19-letniego młodzieńca. Nad odwzorowaniem jego oblicza na fresku pracował kolejne sześć miesięcy. Podczas 6 następnych lat malował apostołów. |
|
Czytaj całość
|
|
|
22.10.2009. |
Pewnemu Sułtanowi przyśniło się, że stracił wszystkie zęby. Po przebudzeniu się zawołał mędrca, aby pomógł mu odczytać znaczenie snu. „Co za straszna wiadomość, mój Panie! Każdy ząb oznacza utratę jednego z bliskich Waszej Wysokości”, powiedział mędrzec. „Co za bezczelność! Jak śmiesz mówić mi taką rzecz? Wynocha! Dajcie mu 100 batów!”, krzyknął zdenerwowany Sułtan. |
|
Czytaj całość
|
|
|
09.06.2009. |
Tags:
autentycznosc,
charakter,
hierarchia wartosci,
inicjatywa,
nauka,
nawrocenie,
pokora,
przyklad,
szczerosc,
zaczac od nowa,
Add more tags...,
Kiedy byłem młody, a moja wyobraźnia nie znała granic, marzyłem by zmieniać świat. Podejmowałem wielkie próby, jednak uznałem, że nie ma sposobu, aby zmienić świat, dlatego zająłem się skromniejszymi celami i próbowałem zmieniać tylko mój kraj. Ale z czasem również to wydało mi się niemożliwe. Kiedy się zestarzałem i osiadłem na stałe, próbowałem zmieniać moją rodzinę, tych najbliżej mnie. Ale nie mam prawie nikogo. Teraz, na łożu śmierci, uświadomiłem sobie, że gdybym sam spróbował zmienić samego siebie, być może moja rodzina poszłaby za moim przykładem i uległa zmianie, a to z kolei przyczyniłoby się do zmiany mojego kraju, a kto wie, czy nawet nie do zmiany świata. (Znalezione na nagrobku anglikańskiego biskupa w Opactwie Westminster). |
|
|
10.05.2009. |
Podobno spytano kiedyś kard. Ratzingera, co by zrobił gdyby znaleziono dziś ciało Pana Jezusa.
Odpowiedź była krótka: "Zdjąłbym sutannę i zajął się czymś innym". |
|
|
10.05.2009. |
Stara mądrość życiowa głosi, że najlepszym interesem byłoby kupienie człowieka za tyle ile jest wart, i sprzedanie za tyle, ile uważa że jest wart.
|
|
|
28.03.2009. |
Jeden ze studentów podał następującą odpowiedź: „Należy przywiązać do barometru długi sznurek i opuścić barometr z dachu drapacza chmur na ziemię. Długość sznura plus wysokość barometru dadzą wysokość budynku.”. Ta odpowiedź zirytowała egzaminatora do tego stopnia, że student został natychmiast wyrzucony ze studiów.
Student odwołał się do rzecznika spraw studenckich i dzięki argumentowaniu, że podana odpowiedź nie była w istocie błędna, władze uniwersytetu powołały niezależnego arbitra, który miał rozsądzić spór. |
|
Czytaj całość
|
|
|