|
21.12.2008. |
Na Florydzie żyły sobie flamingi, które żywią się oczywiście rybami. Od kiedy na Florydzie zaczęto na dużą skalę łowić ryby, to flamingi weszły w spółkę z kutrami. Kiedy z kutra wyrzucali ryby za małe, bądź jakieś resztki po patroszeniu do wody, flamingi jadły to. Działając tak przez kilkadziesiąt lat zatraciły w dużym stopniu umiejętność łowienia ryb.
Ekoterroryści którzy martwili się tym, że populacja ryb maleje spowodowali ograniczenia w połowach tak silne, że flamingi zaczęły ginąc z głodu. Próbowały polować, ale ślamazarnie im to wychodziło. Dopiero sprowadzenie dzikich flamingów z innych rejonów doprowadziło do tego, że liczebnośc flamingów wzrosła to raz, a dwa, tutejsze flamingi podpatrywały te przyjezdne i z biegiem czasu nauczyły się je naśladować w polowaniach. Koniec.
To najlepszy sposób na naukę. Sprowadzić jednych ludzi do drugich aby mogli się poznać, podpatrywać i uczyć od siebie.
|