|
04.04.2010. |
Do mądrego Sokratesa przybiegł ktoś wzburzony i rzekł: "Posłuchaj Sokratesie, tego, co ci muszę powiedzieć jako twój przyjaciel..." "Stój, zaczekaj - przerwał mędrzec. - Czyś przesiał to, co mi chcesz powiedzieć przez trzy sita?" "Jakie to sita?" - zapytał przybyły ze zdziwieniem. "Tak, drogi przyjacielu, przez trzy sita! Zobaczymy, czy to, co mi zamierzasz oznajmić, przejdzie przez te trzy sita. Pierwszym sitem jest prawda. Czy sprawdziłeś, czy to, co chcesz mi opowiedzieć, jest prawdą?" "Nie, tego nie sprawdziłem, ja tylko słyszałem i..." "A więc tak. W takim razie może sprawdziłeś to sitem dobroci? Skoro nie wiadomo, czy to prawda, może jest to przynajmniej dobre?" Rozmówca stwierdził, ociągając się: "Nie mogę powiedzieć, aby to było dobre, przeciwnie".
"Hm, hm! - przerwał mu mędrzec. - Skoro tak, to zastosujemy trzecie sito: czy uważasz za konieczne opowiadać mi o czymś, co ciebie samego tak podnieca?" "Nie, nie uważam tego za konieczne..." "W takim razie - uśmiechnął się mędrzec - skoro to, co chcesz mi opowiedzieć, nie jest ani prawdziwe, ani dobre, ani konieczne, zapomnij o tym i nie obciążaj samego siebie ani mnie takimi rzeczami." Ilu nieprawdziwymi, niedobrymi i niepotrzebnymi sprawami obciążamy siebie, a nieraz tez innych..." (Autor nieznany) |
|
|
29.03.2010. |
Pewien święty człowiek mając możliwość rozmowy z Bogiem zapytał Go: Panie jak wyglądają niebo i piekło ?
Bóg zaprowadził go w kierunku dwojga drzwi. Otworzywszy pierwsze z nich pozwolił mu zajrzeć do środka.
Stał tam wielki okrągły stół. Ze znajdującego się na środku wielkiego naczynia dochodziły smakowite zapachy. Naszemu bohaterowi aż ślinka pociekła. Osoby otaczające stół były wychudzone, posiniałe i jakby schorowane. Wyglądały na wygłodniałe. |
|
Czytaj całość
|
|
|
23.11.2009. |
- Co widzi optymista na cmentarzu? - Same plusy. |
|
|
23.11.2009. |
Dwóch złodziei w Krakowie okradło kościół. Zostali złapani przez policję. Jeden zaprzecza: To nie ja ukradłem. To ten drugi. – A ty co robiłeś w tym czasie, pyta ksiądz proboszcz w obecności oficera policji. Ja tylko stałem i się modliłem, żeby nikt nas nie zobaczył.
|
|
|
27.10.2009. |
Pewna chińska legenda opowiada o kobiecie, która straciła jedynego syna. Pogrążona w smutku przyszła do mędrca i prosiła go: Czy znasz jakieś modlitwy, które mogłyby przywrócić życie mojemu synowi? Starzec jej odpowiedział: Przynieś mi ziarnko gorczycy z domu, który nigdy nie zaznał smutku. To ziarenko będzie mi potrzebne, aby wypędzić smutek z twojego życia.
Kobieta chodziła długo, odwiedzając rozmaite domy: bogatych i biednych. Wszędzie jednak spotykała ludzi, którzy w taki czy inny sposób doznali smutku. W wielu miejscach zatrzymywała się na dłużej, aby pocieszać zasmuconych. Zaangażowała się tak mocno w pocieszanie innych, że na koniec zapomniała już o poszukiwaniu magicznego ziarnka gorczycy. I nawet nie zdała sobie sprawy, że poszukiwanie ziarnka gorczycy zabrało smutek z jej życia. Cierpienie towarzyszy każdemu z nas. Pragniemy się od niego wyzwolić. Poszukujemy - jak kobieta z chińskiej legendy - ziarnka gorczycy, które mogłoby nam pomoc przemienić nasz smutek w radość. Jedna z dróg wyzwolenia od smutku polega na tym, aby zobaczyć cierpienie i smutek innych, i starć się im pomóc. Pocieszając innych sami znajdziemy pociechę. |
|
|
22.10.2009. |
Leonardo Da Vinci spędził 7 lat malując ostatnią Wieczerzę. Postacie przedstawiające Jezusa i 12 apostołów zostały namalowane w oparciu o rzeczywiste osoby.
Leonardo wybrał najpierw osobę Chrystusa. Przed mistrzem stawiły się setki młodych, aby zostać wybranymi. Da Vinci szukał oblicza niewinnego, spokojnego, i pięknego. Bez blizn, aby wyglądał na postać bez grzechu. Wreszcie po miesiącach poszukiwań wybrał 19-letniego młodzieńca. Nad odwzorowaniem jego oblicza na fresku pracował kolejne sześć miesięcy. Podczas 6 następnych lat malował apostołów. |
|
Czytaj całość
|
|
|
22.10.2009. |
Pewnemu Sułtanowi przyśniło się, że stracił wszystkie zęby. Po przebudzeniu się zawołał mędrca, aby pomógł mu odczytać znaczenie snu. „Co za straszna wiadomość, mój Panie! Każdy ząb oznacza utratę jednego z bliskich Waszej Wysokości”, powiedział mędrzec. „Co za bezczelność! Jak śmiesz mówić mi taką rzecz? Wynocha! Dajcie mu 100 batów!”, krzyknął zdenerwowany Sułtan. |
|
Czytaj całość
|
|
|
28.03.2009. |
Jeden ze studentów podał następującą odpowiedź: „Należy przywiązać do barometru długi sznurek i opuścić barometr z dachu drapacza chmur na ziemię. Długość sznura plus wysokość barometru dadzą wysokość budynku.”. Ta odpowiedź zirytowała egzaminatora do tego stopnia, że student został natychmiast wyrzucony ze studiów.
Student odwołał się do rzecznika spraw studenckich i dzięki argumentowaniu, że podana odpowiedź nie była w istocie błędna, władze uniwersytetu powołały niezależnego arbitra, który miał rozsądzić spór. |
|
Czytaj całość
|
|
|
19.03.2009. |
Było dwóch braci. Jeden został przestępcą, a drugi prawnikiem. Kiedy zapytano się przestępcy dlaczego zdecydował się na tę "drogę" odpowiedział "Pochodzę z biednej rodziny, ojciec alkoholik, znęcał się nad rodziną, na kogo innego mogłem wyrosnąć mając takie wychowanie?".
Zapytano także prawnika dlaczego został prawnikiem. Prawnik odpowiedział "Pochodzę z biednej rodziny, ojciec alkoholik, znęcał się nad rodziną, na kogo innego mogłem wyrosnąć mając takie wychowanie?". Jeden się napatrzył i poszedł w ślady ojca. Widocznie założył, że doniczego innego się nie nadaje. Drugi widząc całą sytuację cały czas sobie powtarzał, że on będzie naprawiał świat i nigdy nie będzie zachowywać się jak ojciec. I chociaż to pewnie fikcyjna historyjka z morałem to jednak podobne historie w życiu się zdarzają. Gdzie dwóch ludzi, niby podobnych, a kończą różnie. Co więc ma największy wpływ na sukces? Okazuje się, że nie cechy zewnętrzne, tylko wewnętrzne. Odpowiedzialność, Uczciwość, Lojalność, Pracowitość i Powaga. |
|
|
03.02.2009. |
Mały chłopiec lubił chodzić do cyrku. Najbardziej podobał mu się numer ze słoniem. To zwierzę odznaczało się wielką masą i ogromną siłą. Ale chłopca zadziwiało, dlaczego słoń po występie został przywiązany zwykłym łańcuchem do małego drewnianego kołka sterczącego w ziemi. Wydawało się oczywiste, że zwierzę zdolne do wyrwania drzewa z korzeniami byłoby zdolne do wyciągnięcia kołka z ziemi bez najmniejszego wysiłku.
Nasz mały przyjaciel był dociekliwy i spytał się tresera po występie, dlaczego przywiązuje słonia do tak małego kołka. "Słoń był przywiązany do niego od kiedy był mały" - usłyszał. "Teraz nie próbuje już go wyrwać. Próbował w przeszłości i przyjął, że nie jest w stanie tego zrobić".
Czasem może sie to zdarzyć i nam. Żyjemy przywiązani do małych kołków, które jednak odbierają nam wolność i odwagę, aby dokonać wielkich rzeczy. Myślimy, że jesteśmy niezdolni do tylu rzeczy tylko dlatego, że kiedyś próbowaliśmy i nie udało się. |
|
|